Strona jest w trakcie realizacji
przepraszamy jeśli jeszcze nie działają wszystkie linki
Wybory Kobiety Roku  

zdjęcie: Piotr Czarny

Cztery kobiety – Polki na stałe mieszkające w Chicago - które zostały wyróżnione przez Polonię chicagowską, nie kryły wzruszenia, że ich praca i działalność zostały docenione przez rodaków osiadłych nad jeziorem Michigan.






WYRÓŻNIONE LAUREATKI.
Od lewej: Alicja Otap, Anna Tukiendorf, Magorzata Kiesz i Maja Latałło.






Małgorzata Kiesz, zdobywczyni tytułu KOBIETY ROKU 2006: Gdy otrzymałam tytuł Kobiety Roku byłam bardzo szczęśliwa i wzruszona, bo to ważne aby dostrzeżono pracę, którą wykonuję już 8 lat, nie tylko moją ale również moich koleżanek z klubu Zdrowie Plus. To co robię niemożliwe byłoby gdyby nie przyjaźni życzliwi ludzie i cieszę się, że w mojej pracy pomagają i sekundują mi mąż Andrzej i córcia Kasia. Wiedzą, że mama jest potrzebna i wolny czas przekazują dla innych. W holu Teatru Portage tak wielu ludzi mi gratulowało i ściskało, ktoś powiedział, że czuł się jak bym była najbliższą rodziną - to cudowne. Chociaż słaba, prosto po szpitalu, z lekką chrypką - starałam się udźwignąć nagrodę, która przyznam była ciężka, ale serca dopingujące pomagały ją dźwigać.
Motywacją nie jest sama nagroda, ale ludzie, którzy zainteresowali się problemem nad którym pracuję; problemem który ciągle rośnie nie tylko w naszym środowisku. Coraz więcej rodzin ma go w swoich domach i nie wolno ich zostawiać samym sobie, trzeba coś robić, aby ludzi dokształcać, informować i pomagać w problemie onkologicznym. Nigdy nie wiemy, kto następny. Mamy i tak dużo szczęścia, że jesteśmy w Ameryce, w kraju gdzie wiele dobrych rzeczy jest możliwe, jeśli będziemy ich szukać i odkrywać odważnie. Polonia jest nierzadko zaniedbywana z różnych przyczyn, a głównie dlatego, że biegając za pracą zapominamy, że są jeszcze inne ważne sprawy, i tak dopiero choroba nas zatrzymuje i wybija hasło „Stop! Slow down”… jest jeszcze człowiek i czas, który zbyt szybko ucieka. ”Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą’’. Jestem dziennikarzem - a więc odczuwam wielką odpowiedzialność za to, co przekazuję słuchaczom. Staram się ich podbudowywać i umacniać, gdyż wiara czyni cuda.
Wybory Kobiety Roku organizowane przez redakcję miesięcznika SZIKagowianka to dobra inicjatywa bez koterii, która pokazuje, że nie samymi dolarami kobiety polskie w Chicago żyją, że są matkami, żonami, kobietami biznesu i serca otwartego dla innych i o tym nie można zapominać.
Droga Kobieto, Polko, która mieszkasz w Chicago - nie mów nigdy: nie mam czasu. Lepiej go zorganizuj a wiele dobrych rzeczy wtedy powstanie i będziesz mieć wielką rodzinę polonijną - tak jak ja.

Alicja Otap, otrzymała tytuł Dziennikarza Roku: Byłam bardzo zaskoczona i wzruszona, ponieważ w polonijnych mediach pracuje wiele wspaniałych kobiet, z oddaniem i pasją wykonujących swoje obowiązki.
Otrzymane wyróżnienie niewątpliwie zobowiązuje, by dać z siebie jak najwięcej i najlepiej. Jest silna motywacja do dalszej pracy i działalności dziennikarskiej na rzecz Polonii w Chicago.
Myślę, że miesięcznik SZIKagowianka zasłużył na ogromne uznanie i brawa za tak wspaniałą i godną naśladowania inicjatywę. Jej podjęcie i realizacja świadczą o tym, że SZIKagowianka nie tylko chce być czytana, ale też brać czynny udział w życiu społeczności polonijnej,
stymulując je i zwracając uwagę na różne jego przejawy. Niewątpliwie zasłużyła sobie na szacunek i wdzięczności Polonii za pomysłowość, energię, świeżość i spontaniczność, którymi emanuje.

Anna Tukiendorf, zdobywczyni tytułu Kobieta Biznesu 2006: Wyróżnienie, jakie przyznała mi redakcja miesięcznika SZIKagowianka, wywołało u mnie ogromne zadowolenie, ale i zaskoczenie. Radość spowodowana jest faktem, iż została dostrzeżona i doceniona praca i trud włożony w prowadzoną przeze mnie działalność edukacyjną.
Zaskoczenie wynika z kolei z tego, iż niemal całe życie marzyłam, aby zostać inżynierem i w tym kierunku się wykształciłam. Praca nad konkretnym projektem jest bardziej namacalna, daje szybsze efekty. Prowadzenie biznesu jest jak wychowywanie dziecka - nieustanne, mozolne, bez natychmiastowych efektów, wymagające ogromnego nakładu. Niespodziewanie dla samej siebie na tym polu odnalazłam swoją pasję.
Wyróżnienie to umacnia mnie w przekonaniu, iż zamierzenie jakie obrałam jest zasadne, a droga, którą podążam właściwa.
Nie pieniądze są największą motywacją, ale właśnie słowa uznania przyjaciół. Daje nam to dodatkową satysfakcję w dążeniu do celu. Pamiętajmy, iż sukces to czerpanie radości w procesie realizacji naszych przedsięwzięć.
Jakiś czas temu pewien człowiek powiedział mi, że jego celem jest podążanie za pieniądzem. Czy to rzeczywiście może przynieść spełnienie. Czy sukcesem jest posiadanie? „Być czy mieć?” Od wieków próbowano odpowiedzieć na to pytanie. Moja filozofia skłania się do posiadania pasji, kreowania czegoś odmiennego i przy okazji czerpania przyjemności z realizacji tego zadania.
Ta nagroda jest dodatkową zachętą do prowadzenia działalności.
Dzięki inicjatywie miesięcznika SZIKagowianka, my kobiety, mamy szansę się zaprezentować. Jest to doskonała okazja, aby zachęcać inne Polki do działania w każdej możliwej dziedzinie życia.
Przedstawianie profilu wyróżnionych pań pozwala zapoznać się z ich działalnością, pozwala zrozumieć ich punkt widzenia, przybliża wiele zaniedbanych problemów. Ponad wszystko jednak uświadamia koleżankom, że kobieta sukcesu to po prostu normalny człowiek - matka, żona, gospodyni domowa.
Cieszy mnie fakt, iż dzięki temu przedsięwzięciu my Kobiety, Polki możemy się wzajemnie poznawać, motywować do działania, a przy okazji zaistnieć jako grupa społeczna, a także etniczna.

Maja Latało, otrzymała wyróżnienie za krzewienie polskiej kultury na obczyźnie: Otrzymanie wyróżnienia, jakie przyznał mi redakcja SZIKagowianki było dla mnie dużym zaszczytem i wielką niespodzianką. Pracując na co dzień w telewizji nie myślę o nagrodach ani wyróżnieniach, po prostu robię to, co powinnam. Przy tym muszę dodać, że jestem w tej komfortowej sytuacji, że lubię swoją pracę i wykonuję ją z przyjemnością. Wiem, że dużo zależy od atmosfery w miejscu pracy, dlatego razem z mężem staramy się, aby ta atmosfera była jak najlepsza oraz aby wszyscy czuli się z nami tak komfortowo jak my z nimi. Jest to bardzo ważne w sytuacji, kiedy czas nas pogania, program zawsze musi być gotowy w terminie. Produkujemy własnymi siłami od 6 do 10 krótkich reportaży telewizyjnych tygodniowo. Fachowcy, którzy znają się na produkcji telewizyjnej, mówią, że to bardzo dużo.
Zawsze wyróżnienia i nagrody stymulują do dalszej pracy, a szczególnie miło było zostać wyróżnioną przez znany i lubiany nasz lokalny miesięcznik SZIKagowiankę. Redaktor Naczelną Anię Barauskas znam osobiście, bardzo lubię, cenię i podziwiam. Zawsze uśmiechnięta, zadowolona i radosna. Chciałabym więcej takich osób spotykać na co dzień.
Uważam, że inicjatywa miesięcznika SZIKagowianka, związana z corocznymi wyborami Polek, które najbardziej zasłużyły się w środowisku polonijnym w Chicago, jest bardzo cenna i należy ją podtrzymywać. Tak jak już wspomniałam, jest to nie tylko miła nagroda, ale i wspaniały bodziec do dalszej pracy na rzecz naszej Polonii. Osobiście uważam, że taka nagroda należy się prawie każdej Polce zamieszkałej w Chicago, czyli “Szikagowiance”, ponieważ niemal każda ma na swoim koncie coś bardzo pozytywnego, co zrobiła dla naszej społeczności i czym może się pochwalić. Nawet najmniejszy gest, bezinteresowny “doby uczynek”, który komuś pomoże, wszystko się liczy. I obyśmy my, wszystkie “Szikagowianki”, zawsze były pogodne, miłe, uprzejme dla siebie. Wtedy i świat wokół nas będzie lepszy.


powrót do poprzedniej strony >


więcej >
zdjęcie: Jerzy Pasternak


więcej >
zdjęcie: Igor Pudliszka

więcej >
zdjęcie: Jerzy Pasternak

więcej >
zdjęcie: Jerzy Pasternak


Copyright 2007 Marwell Publishing - "SZIKagowianka"
HOME | POLKI W CHICAGO | REPORTAŻE I FELIETONY | DUSZA I CIALO | MODA I URODA | KONTAKT