zdjęcie: Piotr Czarny
Magazyn SZIKagowianka, który niemal trzy lata temu trafił w ręce Polonii, jest miesięcznikiem, stworzonym specjalnie dla Polek, mieszkających, tak jak osoby tworzące to pismo, w wielkim mieście ludzkich nadziei… w Chicago.
WYRÓŻNIONE LAUREATKI.
Od lewej: Alicja Otap, Anna Tukiendorf, Magorzata Kiesz i Maja Latałło.
Polki, mieszkające w Warszawie to warszawianki, w Łodzi łodzianki, w Poznaniu poznanianki.
Polki mieszkające w Chicago to… szikagowianki.
Szikagowianka. Do chwili powstania miesięcznika nie często używano takiej nazwy, podobnie jak ogromna rzesza ludzi z Wietrznego Miasta, nie wiedziała o istnieniu tak wielu interesujących, mądrych i zaradnych Polek, żyjących w Chicago. Redakcja SZIKagowianki poznała ich wiele. Niektóre z nich dostrzegliśmy w oknach ogromnych wieżowców; inne w samochodach, pędzących autostradą I-94, pozostałe narzekały na tłok w miejskich autobusach. Wiele z nich mijaliśmy w delikatesach i sklepach z damską bielizną. Widzieliśmy je na plaży, w restauracji i na uniwersytetach. Ubrane w eleganckie uniformy siedziały za wielkimi biurkami w kancelariach adwokackich, w białych kitlach podawały lekarstwo chorym w szpitalu, białą kredą zapisywały trudne zadania na szkolnych tablicach. Wpadliśmy na nie na zatłoczonych ulicach downtown i przed domami na przedmieściach Chicago. Z kieliszkiem wina przechadzały się po galerii i głośno dyskutowały, jadąc kolejką Metry. Spotkaliśmy je wszędzie. Na bogatych przyjęciach i przy skromnym posiłku zjadanym w pośpiechu w czterech ścianach zimnego basemantu. Na deskach teatru i w serwisie sprzątającym, w nowiutkim mercedesie i w zardzewiałym fordzie z 1989 roku. Wyglądały różnie, ale łączyło je jedno wszystkie były Polkami, które trafiły do Chicago w poszukiwaniu nadziei. Niektóre już ją znalazły, inne wciąż szukają…
Anna Barauskas-Makowska
W każdym miesiącu redakcja SZIKagowianki przedstawia na łamach pisma kobietę, która świeci przykładem innym Polkom. W 2006 roku wyróżniliśmy 11 pań, z których 3 lutego 2007 roku podczas uroczystej gali, odbywającej się w Teatrze Portage została wyłoniona Szikagowianka Minionego Roku.
W rywalizacji o tytuł KOBIETY ROKU tamtego wieczora wzięły udział:
SZIKAGOWIANKA STYCZNIA - BARBARA KUCZAJ - ekonomistka, współwłaścicielka dużej firmy finansowej w Chicago.
SZIKAGOWIANKA LUTEGO - ANNA TUKIENDORF - propagatorka edukacji w USA, założycielka szkoły medycznej w Chicago.
SZIKAGOWIANKA MARCA - BARBARA MARTA ŻMUDKA - z wykształcenia prawnik, z zamiłowania dziennikarz.
SZIKAGOWIANKA KWIETNIA - Krystyna Mazur - licencjonowana kosmetyczka, autorka licznych artykułów o zdrowie i urodzie.
SZIKAGOWIANKA MAJA - ALICJA OTAP - dziennikarka, współpracuje z polonijnym radiem oraz gazetą codzienną.
SZIKAGOWIANKA CZERWCA - MAJA LATAŁO - dziennikarka, współwłaścicielka telewizji POLSAT International w Chicago.
SZIKAGOWIANKA LATA (LIPIEC-SIERPIEŃ) - URSZULA RUŁKOWSKA KEMPSKA -wizażystka,
projektantka mody.
SZIKAGOWIANKA CZERWCA - RENATA ENGLERT-ROGOWSKA - bizneswoman, wraz z mężem założyła i prowadzi szkołę golfa w Chicago.
SZIKAGOWIANKA PAŹDZIERNIKA (miesiąca zapobieganiu rakowi piersi) - MAŁGORZATA KIESZ - dziennikarka radiowa, założycielka fundacji dla kobiet z problemem onkologicznym.
SZIKAGOWIANKA LISTOPADA - EWA BARAK utalentowany choreograf, autorka wielu przedstawień muzyczno- tanecznych, wraz z mężem założyła i prowadzi Studio Form Artystycznych dla dzieci i młodzieży.
SZIKAGOWIANKA GRUDNIA - HANNA POWICHROWSKA - poetka i pisarka, autorka książki „Nie przeminie z wiatrem”.
Każda z Pań otrzymała pamiątkowy dyplom oraz kwiaty, które wręczał im osobiście wydawca i właściciel pisma Marcin Makowski oraz Andrzej Arsenowicz, tworzący dział kulinarny w magazynie SZIK.
Wyróżnienia otrzymały trzy panie, które szczególnie zasłużyły się w środowisku polonijnym w minionym roku:
Maja Latałło
za promocję kultury polskiej w USA.
Osoby, które mają przyjemność przebywać z nią na co dzień cenią przede wszystkim jej obowiązkowość oraz konsekwencję w każdym podjętym działaniu. W delikatnej i kruchej kobiecie kryje się wzorowa matka, oddana żona, zaufany przyjaciel, świetny kumpel a także bizneswomen i artystka. To ostatnie podkreśla szczególnie oryginalnymi ubiorami, zawsze wzbogaconymi o modne kobiece dodatki.
Poprzez prowadzenie wraz z mężem Piotrem, najlepszej polonijnej telewizji w Chicago, ma ona styczność z wieloma młodymi ludźmi, którzy poprzez pracę w TV próbują odnaleźć własne „ja”, kształtują osobowość. Ona nierzadko podnosi im poprzeczkę, co nie tylko powoduje, że ludzie ci pielęgnują swoje ambicje, ale także stają się profesjonalistami, o których, niestety w polskim Chicago, wciąż nie jest łatwo. W programach nadawanych w prowadzonej przez nią telewizji wiele miejsca poświęca się sprawom polonijnej społeczności w USA. Jest w nich mowa o ważnych wydarzeniach towarzyszących życiu Polonii i o ludziach, dzięki którym polskie tradycje przez wiele lat kultywowane są poza granicami Polski.
Anna Tukiendorf
za przedsiębiorczość.
W Stanach Zjednoczonych, tak jak na całym świecie, wielu jest ludzi złych i wielu dobrych. ONA bez wątpienia należy do tej drugiej grupy. Do miejsca, w którym znajduje się aktualnie doszła bardzo wyboistą drogą, na której nieraz potykała się i upadała. Ból, strach i zmęczenie nie przerodziły się jednak w niemoc. Wręcz przeciwnie - dopingowały ją do wytrwałego podążania ku lepszym dniom, w których i dla niej miało zaświeci amerykańskie słońce. Poświęcenie i determinacja okazały się opłacalne. Dzisiaj należy Ona do najpopularniejszych osób w Chicago i to nie tylko dlatego, że stała się bizneswoman jeszcze przed 30 rokiem życia, zakładając własną szkołę medyczną, ale przede wszystkim z racji pomocy niesionej ludziom, którzy przebywając ocean, z obywateli na jednym kontynencie - stali się emigrantami na drugim. Niemal każdego dnia poznaje Polaków, którzy mają problemy z adaptacją w USA. Pomaga im w znalezieniu pracy, pomaga w zdobyciu amerykańskiego wykształcenia, często angażuje się w wynajęcie im mieszkania, nierzadko jest powiernikiem wszystkich ich sekretów.
Troszczy się także o pielęgniarki przybywające do Stanów znad Wisły. Pomaga im w nostryfikacji dyplomu w Ameryce a następnie wskazuje drogę do znalezienie pracy w wyuczonym zawodzie.
Kobieta Przedsiębiorcza, jaką jest pani Anna Tukiendorf, chętnie dzieli się doświadczeniami, nie przechodzi obok problemów obcych ludzi. Jest przykładem dla innych, również dla czytelników i członków redakcji SZIKagowianka.
Alicja Otap
za pracę dziennikarska w służbie Polonii.
Poproszona o scharakteryzowanie swojej osobowości odpowiada, że opisanie siebie jest trudne. „Gdy patrzę na siebie z zewnątrz tak jakby oczami drugiej osoby widzę wciąż spieszącą się kobietę, próbującą pogodzić życie zawodowe z rodzinnym. Chronicznie niewyspaną, nie dbającą o swoje zdrowie tak jak powinna. Kobieta ta teoretycznie wie, co powinna dla siebie zrobić, ale brakuje jej czasu na realizację”. Mimo to, jest Ona optymistycznie nastawioną do siebie osobą, kocha życie i otaczających ją ludzi. W dużej mierze inspirują ją jej dzieci. Lubi popatrzeć na życie ich oczami, innymi niż oczy dorosłych. Syn i dwie córki stanowią sens jej istnienia, na które składa się także długoletnia praca dziennikarska w gazecie codziennej Dziennik Związkowy oraz programie radiowym Radio Chicago WPNA 1490 AM.
We wszystkich życiowych rolach spełnia się równie dobrze. Jest doskonałą matką, żoną, przyjacielem oraz psychologiem i dziennikarzem sumiennym, obiektywnym takim, jakich, niestety wciąż w Chicago zbyt mało.
Kobietą Roku 2006 została wybrana Pani Małgorzata Kiesz.
O Małgorzacie Kiesz, z racji tego, że jest osobą popularną, ludzie mówią różnie. Ci, którzy nie mieli okazji jej poznać zazwyczaj krytykują, bo w środowisku polonijnym (ale nie tylko w nim) jest wręcz „ w dobrym tonie” wypowiadać się niepochlebnie o ludziach znanych, „dobre maniery” nakazują by przypiąć im łatkę a nawet poplotkować, nie raz wyrządzając ogromną krzywdę obiektowi pomówień.
Kolejna grupa ludzi to Ci, którzy mieli przyjemność poznać Małorzatę Kiesz osobiście. Te osoby wiedzą, że jest to nad wyraz czuła i wrażliwa osoba. Kobieta o nieprzeciętnym humorze, zawsze roześmiana, życzliwa innym.
Ci, którzy znają Małgorzatę bardzo dobrze wiedzą, że jest to nieprzeciętna kobieta. Altruistka, niestrudzona działaczka, niosąca pomoc potrzebującym.
Małgorzata, 16 lat temu przylatując do USA, nie miała pojęcia, że Ameryka przyniesie jej ogromną sławę oraz ciężką chorobą. Popularność Małgosia zyskała stając się człowiekiem polonijnego radia. Program ze Stacji WPNA SAMI SWOI prowadzi do dzisiaj wraz ze swym ukochanym mężem, równie popularnym dziennikarzem i aktorem, Andrzejem Kieszem. Droga życiowa Małgorzaty wyściełana jest różami. Oprócz aksamitnych płatków jaj stopy napotykają również na kolce. Kilka lat temu u naszej SZIKagowianka zdiagnozowano raka. Początkowo załamana, szybko wzięła się w garść. Stoczyła batalię z własnym nowotworem a następnie rozpoczęła działalność na rzecz kobiet chorych na raka. Od 2000 roku jest ona prezesem założonej przez siebie Fundacji Zdrowie Plus, zrzeszającej kobiety z problemem onkologicznym.
Małgorzat Kiesz to kobieta dająca siłę innym. W jej towarzystwie można przebywać godzinami i nigdy się nie ma dość. Wyzwala ona w człowieku te cechy, o których nie pamięta on na co dzień. Dzięki Małgosi ludzie zaczynają dostrzegać potrzeby oraz problemy swoich bliźnich. Własne kłopoty i zmartwienia staja się mniejsze, ponieważ wzrasta chęć ich pokonania i wiara w to, że jutro będzie lepiej.
Kobieta Roku 2006 roku otrzymała statuetkę zaprojektowaną i wykonaną przez hawajskiego rzeźbiarza - Alapa Kailua.
Anna Barauskas- Makowska, red. naczelny miesięcznika Szikagowianka, często powtarza, że Szikagowiance, zarówno pismu, jak i kobiecie „Polce w Chicago” winno przyświecać hasło Per Aspera Ad Astra, co oznacza, przekładając z łaciny na język polski przez trudy do gwiazd. Tej pięknej idei podporządkował statuetkę swego projektu także Alapa Kailua.
W imieniu całej redakcji gratulujemy Pani Małgorzacie Kiesz, którą czytelnicy miesięcznika wybrali Kobietą Roku 2006. Pani Małgosia nie tylko zwyciężyła ilością głosów, ale także swoją przedsiębiorczością zaradnością, uczciwością oraz życzliwością w stosunku do innych czyli cechami, które wpisały się w jej charakter.
Nie tylko, jednak, pani Małgorzata Kiesz, ale także pozostałych 10 pań zasługuje na słowa uznania i naśladowanie. Od nich winniśmy się uczyć… jak przez trudy można dosięgnąć do gwiazd.
W rolę konferansjerów podczas uroczystości poświęconej wyborom wcielili się: doskonali radiowcy - redaktorzy Sławomir Bielawiec i Waldemar Łada, prowadzący na co dzień program Radio Chicago 1490, nadawany od poniedziałku do piątku, od 7 do 9 rano oraz w soboty od 5 po południu ze stacji WPNA 1490 AM.
Goście z Polski i z USA, którzy wzięli udział w uroczystości i późniejszych występach pod wspólnym tytułem CARNIVAL SHOW, to: Studio Form Artystycznych JUMP z Chicago, Andrzej Rosiewicz, Natalia Arnal oraz Marzena Brzóstowicz.
więcej o laureatkach >