W środowisku polonijnym znany jestem jako DJ Majk. Od najmłodszych lat pasjonuje mnie muzyka, scena i zabawa. Tak się złożyło, że miałem szczęście spotkać na swojej drodze życia wspaniałych ludzi, dzięki którym zabawa w muzykę przerodziła się w zawód DJ-a, który wykonuję do dziś.
W swojej karierze, jako kompozytor, autor tekstów i wokalista, zagrałem ponad 300 koncertów w całej Polsce wraz z zespołem MLEKO (to świetni muzycy, m.in. absolwenci najlepszej w Polsce Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Katowicach). Koncertowaliśmy z największymi gwiazdami polskiej sceny rozrywkowej nabywając w ten sposób jakże cenne doświadczenie sceniczne.
Od kilku lat prowadzę imprezy w polonijnych chicagowskich klubach. Dzięki pracy poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi, a granie imprez stało się dla mnie źródłem głębokiej satysfakcji, a także jedynym wykonywanym obecnie zawodem.
Na swoim koncie mam wiele programów TV oraz audycji radiowych. Pracuję także w polonijnym radiu 1080 AM Panorama, gdzie prowadzę swoją godzinną autorską audycję w każdy wtorek od 8 wieczorem.
Do wszystkiego, co robię, staram się podchodzi profesjonalnie, z pasją oraz sercem i myślę, że przynosi to rezultaty. Nie mi jest oceniać jak ludzie bawią się na moich imprezach. Możecie to sami stwierdzić przychodząc na jedną z nich.
Muszę przyznać, że to co najbardziej pociąga mnie w prowadzeniu imprez to fakt, że ludzie świetnie się bawią. Nie ma chyba przyjemniejszego uczucia niż świadomość, że mogę komuś podarować odrobinę radości i uśmiechu.
Imię i nazwisko: Michał Stefańsk (DJ MAJK).
Znak zodiaku: Baran.
Znaki szczególne: myszka na plecach, seksowna szpara miedzy zębami i wieczny uśmiech :).
Stan cywilny: kawaler (wolny).
Dzieci: brak.
Zawód wyuczony: specjalista ds. marketingu.
Zawód wykonywany: DJ, organizator imprez karaoke, konferansjer, prezenter radiowy.
Gdy miałem 5 lat marzyłem o zawodzie: piłkarza.
Nigdy nie podjąłbym się pracy: jako płatny morderca, rzeźnik i kominiarz.
Hobby: muzyka, sport, film, dobra zabawa.
Życiowa pasja: prowadzenie imprez, kobiety.
Kolor, który oddaje mój charakter: błękitny.
Zwierzę, do którego mógłbym się porównać: lew.
Ulubiona forma spędzania wolnego czasu: przy pianinie, z książka w wannie… film, basen lub randka.
Ulubione miejsce w domu: moje małe studio nagrań.
Nie wyobrażam sobie życia bez: muzyki, kobiet, internetu.
Mógłbym żyć bez: narkotyków i telewizji.
Ulubiona książka: „Myśl i bogać się!”.
Ulubiony film: „Rejs”, „Seksmisja”, „Forest Gump”.
Ulubiona muzyka: smooth jazz, funky, „Prince”, „The Beatles”, lata 80-90.
Ulubiony pojazd: takiego nie stworzono, ale zapewne byłby to wehikuł czasu.
Gdybym miał okazję być aktorem to wcieliłbym się w rolę: namiętnego kochanka lub kaczora Donalda.
Dzieło sztuki, które wzbudza mój podziw: człowiek oraz Ziemia, po której stąpamy.
Typ kobiety, który zawsze mnie pociąga: magiczna, inteligentna optymistka, z poczuciem humoru i uśmiechem na twarzy.
Jaką rolę odgrywają w Twoim życiu kobiety?: Są tymi dla których warto żyć i tworzyć, bez nich świat nie miałby sensu.
Cytat, który pozostaje w mojej pamięci:
„Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co Ci się trafi” Forest Gump lub „Sfiksowałyście boście chłopa dawno nie miały!” Seksmisja
Gdybym mógł cofnąć czas to: znałbym wyniki totolotka i zostałbym milionerem :).
Gdybym mógł przenieść się w czasie, to wybrałbym epokę: romantyzmu.
I wcielił się w postać: romantycznego odrzuconego kochanka śpiewającego serenady pod balkonem pani swego serca.
Na bezludną wyspę zabrałbym: laptopa z podłączeniem satelitarnym do internetu + książkę: „Sztuka przetrwania w trudnych warunkach”, kolejny podręcznik radzenia sobie z samotnością oraz beczkę piwa.
Praca to dla mnie: pasja, dzięki której mam możliwość poznania wielu interesujących osób, sposób na nawiązanie nowych przyjaźni, ciągła nauka i coraz to nowe wyzwania.
Od jak dawna w USA: trzy lata.
Co najbardziej podoba mi się w USA: wolność wyboru, różnorodność kulturowa oraz niezależność finansowa, która bardzo ułatwia realizowanie swoich pasji i marzeń młodym i nie tylko młodym ludziom.
Czego nie lubię w USA: za daleko od Polski.
Polonia amerykańska. Jaka jest? Nie jest dobrze zorganizowana i zamiast współpracować i wspierać się nawzajem często rzuca sobie kłody pod nogi. Ale na całe szczęście ludzi nie można generalizować. Mieszka tu wielu wspaniałych osób, dla których warto było przyjechać.
Moim autorytetem w życiu jest: Jan Paweł II.
Cechy, które cenię w człowieku to: szczerość, uczciwość, inteligencja, poczucie humoru.
Wady, których człowiek powinien się wyzbyć: chciwość, małostkowość, zawiść, nałogi.
Być mężczyzną oznacza: mieć największą na świecie przyjemność obcowania z kobietami i zdobywania ich serc, lubić piwo i rozgrywki piłki nożnej.
Motto życiowe: : „Carpe Diem” czyli „Chwytaj dzień”!
Największy życiowy sukces: praca, która jest dla mnie źródłem głębokiej satysfakcji, rzucenie palenia, poprowadzenie Wyborów Miss Szikagowianka 2006.
Życiowa porażka: nie spełniłem mojego marzenia z dzieciństwa i nie zostałem piłkarzem.
Gdy mnie zabraknie, chciałbym, aby ludzie wspominali mnie mówiąc: to był dobry chłopak, a jakie fajne rozkręcał imprezki :)
Marzenie, które chciałbym jeszcze zrealizować to: nagranie płyty, zorganizowanie koncertu jakiejś dużej gwiazdy, własne studio nagrań, założenie rodziny i wychowanie potomstwa.
|